| Autor |
Wiadomość |
| < Teksty ~ Różne inne czyli nie dowcipy... |
|
Wysłany:
Czw Mar 04, 2010 8:33 am
|
|
|
Maćko
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 3553
Skąd: Alternatywy 4
|
|
| Helga napisał: |
Evka nie przyznawaj się bo Gieniu nie da ci spokoju  |
Po wszystkim pewnie da. _________________ Master of Angelic Carnage In Eternal Kingdom |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Wto Mar 30, 2010 3:08 pm
|
|
|
Maćko
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 3553
Skąd: Alternatywy 4
|
|
Studenci teologii (i nie tylko) od lat zastanawiają się nad prawdziwą narodowością Jezusa z Nazaretu. Żeby pogłębiać swoją wiedzę i rozszerzać horyzonty raz na jakiś czas organizują spotkania naukowe. Ostatnie tego typu seminarium odbyło się w Rzymie. Ze względu na późną porę i dużą ilość alkoholu, wnioski, do jakich doszli nie kwalifikują się do biskupiego imprimatur, chociaż...
TRZY DOWODY NA TO, ŻE JEZUS BYŁ MEKSYKANINEM
1. Miał na imię Jezus
2. Był dwujęzyczny
3. Władze go nie lubiły.
Ale możemy też wysnuć wniosek, że JEZUS BYŁ CZARNY
1. Mówił do wszystkich 'bracie'
2. Lubił Gospel
3. Nie miał uczciwego procesu
Równocześnie jednak mamy dobre argumenty na to, że JEZUS BYŁ ŻYDEM
1. Wszedł w Interes Ojca
2. Mieszkał w domu aż do ukończenia 33 lat.
3. Był pewien, że jego Matka była dziewicą, a ta z kolei była pewna, że
On
jest Bogiem
Znakomicie możemy udowodnić też, że JEZUS BYŁ WŁOCHEM
1. Gestykulował
2. Pił wino do każdego posiłku
3. Używał oliwy z oliwek
Udowodnimy też niezbicie, że JEZUS BYŁ KALIFORNIJCZYKIEM
1. Nigdy nie obcinał włosów
2. Chodził boso
3. Rozpoczął nową religię.
Równocześnie możemy przypuszczać, że JEZUS BYŁ IRLANDCZYKIEM
1. Nigdy się nie ożenił
2. Ciągle opowiadał różne historie
3. Uwielbiał jarzynki i wszelakie zielsko.
Choć z pewnością najdalej idącym wnioskiem jest ten, że JEZUS BYŁ KOBIETĄ
1. Musiał nakarmić tłumy akurat wtedy, kiedy nie było nic do jedzenia.
2. Usiłował nauczać facetów, którzy NIC NIE KUMALI
3. Nawet gdy był już martwy musiał wstać, bo ciągle miał coś do zrobienia. _________________ Master of Angelic Carnage In Eternal Kingdom |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Wto Mar 30, 2010 7:29 pm
|
|
|
Maćko
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 3553
Skąd: Alternatywy 4
|
|
RODZAJE BABĆ AUTOBUSOWYCH
Istnieje wiele odmian babć autobusowych, prawdopodobnie nigdy nie uda się ludzkości ostatecznie sklasyfikować tego podgatunku, próby trwają do dziś.
Niektóre, najpopularniejsze i najczęściej spotykane rodzaje babć autobusowych:
* Akrobatki -- widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny sposób odzyskują mobilność, wrzucają laskę pod pachę i biegną do krzesła co sił w nogach.
* Ankieterki -- na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić wszystkich w przejściu.
* Babcia w wielkim mieście -- po kilometrowej przebieżce za odjeżdżającym środkiem komunikacji miejskiej dopada go, ten otwiera jej ostatnie drzwi, ta się pyta pasażerów czy jedzie w jej docelowe miejsce i po odpowiedzi "nie" zawraca z powrotem na przystanek...
* Babcia w wielkim GOPie -- dobiega na przód autobusu jadącego do Bytomia i pyta kierowcy: Czy pan jedzie do Bytomia?
-Nie, do Nowego Jorku.
-A to przepraszam, pomyliłam autobusy. Ewentualnie pyta, czy przez Bytom.
* Berety -- odmiana babć charakteryzująca się odmiennym stylem bycia. Ten typ posiada charakterystyczny beret u nasady głowy, a na klatce piersiowej zawsze widnieje wielki, ale to wielki, łańcuch, który w ich slangu został określony mianem "różańca". Różaniec stylizowany jest na Amerykański Lajf Stajl, czyli im wiecęj żelaza na klacie tym lepiej. Wykształciły one specyficzny styl bycia i porozumiewania się. Wszystko odbywa sie drogą telepatyczną przez pośrednika na górze, głównie za pomocą zdrowasiek. Niczym dobry szpieg, ten rodzaj babć zbiera informacje o niewiernych i podaje je do bazy, co widać gdy takowa przechodząc koło nas zaczyna szeptać. Kolor moherowego beretu też jest ważny, dotąd odnotowano barwy: czerwony, szary, fioletowy -- chodzi głównie o rejonizacje, dany kolor rządzi tylko swoją dzielnicą . Nie są zbyt rozrywkowe i nie stwarzają zagrożenia dla otoczenia. W pełni oddane swojemu guru -- Ojciec Dyrektor.
* Biduleczki -- Aż łezka w oku się kręci widząc takową. Malutkie, chudziutkie, zgarbione w szarym płaszczyku. Ledwo to to stoi na chudych nóżkach. Wsiada jedynie do mało zatłoczonych pojazdów, często pomyłkowo. Nie bardzo wie gdzie jest i dokąd jedzie. Najczęściej bez żadnych bagaży. Są tak chude że cztery takie babcie mogą siedzieć na jednym miejscu, a często można tam jeszcze i piątą posadzić. Nie są groźne. Zagrożone wymarciem, w Polsce prawnie chronione.
* Borostwory -- ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 -- 2 miejsc siedzących.
* Chemiczne -- typ, który nie podpisał konwencji genewskiej ani o takowej nigdy nic nie słyszał. Używa broni chemicznej. Najczęściej w postaci przesiąkniętego terpentyną futerka (rzadziej używa specjalnego przesączonego środkami chemicznymi moherowego beretu). Szczególnym typem jest tutaj tzw. Babcia gazowa -- używa ona naturalnych gazów bojowych, które potrafi miesiącami przygotowywać i przetrzymywać w dolnych partiach ciała. Ten typ jest szczególnie groźny gdyż atakuje wszystkich pasażerów. Atak babci gazowej jest szczególnie niebezpieczny w zatłoczonych pojazdach w upalne dni.
* "Dromader" -- widywane niegdyś w dużych ilościach koło HIT'a (obecnie Tesco) w '127'. W busie najpierw ląduje ciężko jedna pełna siata, potem druga, na końcu tarabani się staruszka wciągając za sobą wyładowany wózeczek. Potem przewala się z tym wszystkim jak walec przez zatłoczony autobus. Zawartość siat stanowi zazwyczaj jakieś 20 kilogramów cukru lub tyle samo mąki, woda w pięciolitrowych butlach i inna masówka, zakupiona zapewne dla całej kamienicy.
* Fizyk-praktyk -- najczęściej spotykane w okolicach targowisk i hipermarketów. Wtaszczają się do tramwaju/autobusu z siatami. W braku wolnego miejsca czekają na pierwszy lepszy zakręt; tuż przed wejściem w niego puszczają trzymaną dotychczas poręcz i pozwalają działać sile bezwładności, z rozmachem uwalając się na siedzących współpasażerów. Zwykle znajdzie się ktoś litościwy, kto ustąpi miejsca. Typ bardzo niebezpieczny, głównie ze względu na najczęściej dość znaczne rozmiary, dodatkowo powiększane torbami. Badacze nie są zgodni co do zakwalifikowania tego rodzaju, choć przypuszczają, że może być to podgatunek "Babci-Dromadera" (patrz wyżej).
* Historyczki -- atakuje często jeszcze na przystanku. Zaczaja się w pobliżu grupki młodych ludzi i przysłuchuje się rozmowie. W pewnym momencie rzuca luźno związaną z tematem uwagę i przechodzi do ofensywy słowami "a we wojnie to ja..."
* Kierownice. Najrzadszy gatunek, dzieło gospodarki socjalistycznej. Charakteryzują się tym, iż nie siedzą na miejscach dla pasażerów, tylko prowadzą pojazd. Dzielą się na trzy grupy: autobusowe, trolejbusowe i tramwajowe (motorniczki). Autobusowe dzielą się na miejskie i międzymiastowe. Miejskie są najczęściej ubrane w mundur, międzymiastowe natomiast ubierają się dowolnie. trolejbusowe są obecnie na wymarciu. Występuje między innymi w Lublinie, Tychach i na Wybrzeżu. Tramwajowe są natomiast dosyć często spotykane. Często dziarskie i sympatyczne.
* Królewska (Tyranobabus REX). Odmiana borostwora, ogromnej wielkości i wagi ubrane w grube kożuchy lub futra, małe wredne oczka, duże szczęki często inkrustowane złotem, bardzo brzydkie. Ogromne osobniki niezwykle agresywne, wchodząc do pojazdu nie wybierają jak inne drapieżniki ofiary słabej i bezbronnej a pierwszą lepszą. Podchodzą z siatami do pierwszego miejsca, jakie widzą i uderzają tekstem "zejdź mi dziecko, bo mam już 90 lat i schorowane nogi (ewentualnie serce, lub inne schorzenia zasłyszane od sąsiadki)". W drastycznych przypadkach po prostu spychają z siedzenia. Nie muszą się niczego obawiać ze względu na potężny pancerz, ogromną wagę i wzrost. Najczęściej ofiary same uciekają już na widok takiego osobnika. Jak sama nazwa wskazuje jest to największy znany typ babci autobusowej, najbardziej agresywny i bezwzględny.
* "Last Minute" -- nie wstanie przed swoim przystankiem, ale siedzi twardo do samego końca i podrywa cztery litery i przebija się do wyjścia jak kula armatnia dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynają (na jej przystanku) wsiadać do transportera.
* Lodołamacze -- w najbardziej zatłoczonym autobusie taka babcia zawsze widzi, kiedy się zwalnia miejsce (posiada seryjnie montowany echo radar), momentalnie rusza i pędzi z siatami tratując po drodze wszystkich pasażerów. Jeżeli jakimś cudem nie dotrze na czas do wolnego miejsca wówczas zmienia się w babcię lokomotywę.
* Lokomotywy -- jak siedzisz w autobusie, stają nad Tobą i zaczynają sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, ze czujesz co jadła kilka godzin temu...
Opcja Plus: Szczególną odmianą jest babcia Lord Vader. Sapie w szczególnie niemiły, metaliczny sposób. Człowiek tylko czeka na moment kiedy zadusi go posługując się ciemną stroną mocy.
* Bombowce -- agresywna odmiana babci lokomotywy. Stojąc nad tobą atakuje zrzucając różnego rodzaju przedmioty (beret, torebkę, rękawiczkę). Często można spotkać tzw. typ "Sztukas", który przed zrzuceniem przedmiotu nurkuje wydając przy tym charakterystyczny świst.
* Łowcy krzeseł -- gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, ty nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.
* Nieprzewidywalne -- często autobus jest mało zatłoczony, ty siedzisz bliżej babci, dalej jest trochę wolnych miejsc, a ona chce właśnie twoje miejsce. Jeśli jej się nie uda, atakuje w stylu jednego z poprzednich gatunków.
* Opiekunki - są to babcie, które na jakiś czas przed wyjściem z autobusu, zapraszają inną osobę do zajęcia ich miejsca. Często po usłyszeniu odmowy namawiają ją aż do zatrzymania się autobusu na ich przystanku. Sytuacja jest na tyle niezręczna, że nikt z innych pasażerów w tym czasie nie odważy się zająć tego miejsca. Niekiedy pozostaje ono jeszcze wolne na długo po wyjściu Opiekunki z autobusu.
* Poszukiwaczki -- zawsze kładą siatę z zakupami na wolnym miejscu, same zajmując miejsce sąsiednie, po czym zaczynają przeglądać zakupy, przekładać je z jednej torby do drugiej, wąchać, rozwijać i ogólnie zachowywać się, jak gdyby szukały Świętego Graala.
* "Predator" -- najbardziej obrzydliwy, wredny typ. Pokonuje nieraz spore dystanse do przystanku, ale już w busie czy tramwaju nie jest w stanie przejść tych 6 metrów do wolnego miejsca, tylko staje nad kimś młodszym i terroryzuje go. Biedni młodzi ludzie kierując się kindersztubą ustępują grzecznie i przenoszą się gdzie indziej. Czasami Predatory w szale mylą pasażera z kierowcą.
* Kamikaze - najczęściej spotykane na liniach podmiejskich. Można je łatwo rozpoznać po stylu wpadania do autobusu. Kiedy ten zamierza odjechać z przystanku, nagle, nie wiadomo skąd pojawia się owa babina. Widząc, że jest spóźniona podwija kiecę (czasem kilka), bierze pod pachę wózeczek i siaty z gaciami na sprzedaż na bazarze i gna ile sił w nogach po środku drogi, tak, by jej czasem busik nie uciekł. Po dobiegnięciu do niego sykiem i sapaniem odpędza młodzież, która wyszła by pomóc jej z wózkiem i sama zajmuje ich miejsce. Kiedy o dziwo czasem jest przed podmiejskim, zawsze staje na krawędzi krawężnika, by kierowca zobaczył, że zdążyła i to ona na niego czeka. Często można poznać ją również po posiadaniu kul po poprzednich zderzeniach czołowych lub potrąceniach przez autobus, przez co w bliskiej przyszłości grozi jej wymarcie.
* Prowokatorki -- dość specyficzny rodzaj babć, które można podzielić na podklasy -- podstawowy podtyp do babcie słaboprowokujące, np. czepiające się faceta, że śmierdzi wódą, czy studenta, że nosi irokeza. W pojedynkę są one dość niegroźne i skuteczną bronią obronną przeciw nim jest ignorancja i "nie dolewanie oliwy do ognia", w przypadku większej ilości osobników następuje tzw. efekt śnieżnej kuli gdy aktywność obecnych na danym terenie babć prowokatorek osiąga maksimum. W przypadku zebrania zbyt wielu prowokatorek na niewielkiej przestrzeni może dojść do przekroczenia masy krytycznej babć, co może prowadzić do wyewoluowania jednej z prowokatorek do postaci zwanej:
* Rewolucjonistki -- ostrymi i populistycznymi hasłami (To wszystko przez te Żyyyddyyy!!!) mogą doprowadzić do rewolucji, która na szczęście, ze względu na problemy sercowo-żołądkowo-stawowe większości babć rewolucjonistek, nie opanowywuje obszaru poza autobusem.
* Przeciągowe -- pojawiają się zazwyczaj w upalny dzień, gdy w autobusie jest 40°C. Większość okien jest wtedy otwarta. Cały autobus jest z tego zadowolony, a one wkraczają do akcji i każą wszystkie okna zamykać bo jest przeciąg. W akcie ostateczności idą ze skargą do kierowcy, który ma je głęboko.... Ten typ babci często też jednocześnie jest Dromaderem i Wymuszającą.
* Przyjacielskie -- pomimo wieku pozostające w doskonałej kondycji fizycznej i psychicznej, rozrabiające, zabawiające pasażerów. Wyjątkowo sympatyczny typ, nie atakuje młodzieży ani nikogo z pasażerów. Ze względu na łagodne usposobienie niestety często pada ofiarą pozostałych typów babć autobusowych. Obecnie zagrożone wymarciem, w Polsce prawnie chronione.
* Różańcowe -- Stojąc nad tobą odmawiają różnego rodzaju pacierze, różańce i litanie, zawodząc przy tym tak długo aż ustąpisz miejsca. Często wzywają przy tym imiona świętych i błogosławionych.
* Sama swoja - takowa babcia atakuje podobnie do Wymuszaczy lub Lokomotyw, z tym że zamiast sama usiąść wyszukuje w pojeździe sobie podobną babcię autobusową i namawia ją, żeby ta usiadła na wcześniej zwolnionym przez siebie miejscu.
* "Siatomioty" -- wsiada sobie taka jedna do autobusu (ew. tramwaju), czujnym okiem namierzając pozycję wolnego krzesła oraz najbliższego kasownika. Po przekalkulowaniu i zrobieniu symulacji (chodzi o trójwymiarową symulację ruchu współpasażerów w najbliższych 10 sekundach nałożoną na plan przestrzenny krzesło-kasownik-własna pozycja) rzuca siatą w stronę wolnego krzesła a sama kasuje bilet. Po czym z godnością zdejmuje siaty z siedzenia, żeby rozgościć się na wcześniej zarezerwowanym miejscu. Dotychczasowy rekord dzierży babcia, która po wtoczeniu się do starego Jelcza (a profilaktycznie zrobiła to dość głośno) miotnęła przed nosem współpasażerów solidnie wyglądającą siatą z co najmniej 5 kilogramami cukru/mąki/innego popakowanego badziewia na dobre trzy metry. Byli pod wrażeniem, szczególnie, że nie potrzebowała do tego zbyt wielkiego zamachu.
* Szturchające -- typ bardzo podobny do babć lokomotyw. Typ ten najpierw sapaniem próbuje zgonić młodszą osobę z siedzenia, a gdy to nie pomaga zaczyna szturchać ofiarę torebką lub siatką, a przy braku owych -- całym ciałem. Jest to niestety dobrze działająca metoda -- młoda osoba zwykle ma po kilku szturchnięciach dosyć i wstaje, a jeśli nie wstanie zawsze istnieje szansa, że siła szturchnięcia zrzuci ją z fotela. Bardzo niebezpieczny typ.
* Taterniczki -- masowo spotykane w rejonie Podzamcza w Lublinie, tudzież innych uczęszczanych przystanków. Chwyta za poręcz u drzwi mocą imadła i z siłą wodospadu pcha się do środka, wpychając z powrotem wszystkich wysiadających. Dwie babcie w jednych drzwiach potrafią zafundować ci przejażdżkę do następnego przystanku. Po osiągnięciu celu, czyli pokonaniu naporu 20 ludzi pragnących wysiąść ulegają transmutacji w jeden z powyższych modeli. Teza, jakoby Babcie Taterniczki były odpowiedzialne za pogrom na stadionie Motoru nie została dotąd potwierdzona i wymaga dokładniejszych badań.
* Towarzyskie -- przeciwieństwo Borostworów zajmujących dwa miejsca. Koniecznie muszą zmieścić się koło osoby siedzącej w Manie na tzw. "półtoraku", czyli miejscu o szerokości około 50% większej od normalnego siedzenia, znajdującym się tuż za kabiną kierowcy. Bardzo ciekawa jest obserwacja jak one próbują tam usiąść. Najpierw siadają bokiem na samym brzegu, potem powoli wykonują obrót o 90 stopni i wtedy dociskają drugą osobę do okna. W przypadku siedzenia na podeście cały czas trwa walka o utrzymanie tyłka na miejscu podczas zakrętów.
* Ufne -- gatunek występujący jedynie w PKS. Zazwyczaj pokaźnych rozmiarów. Wbija się do zatłoczonego autobusu tylnym wejściem i podaje drobniaki jakiemuś pasażerowi by ten podał je dalej i tak do kierowcy. W polskiej rzeczywistości nie mają szans na przeżycie.
* Widma -- patrzysz autobus jedzie, babć żadnych nie ma, myślisz że odpoczniesz choć chwilkę na swoim miejscu -- nic bardziej mylnego, wówczas nagle zjawia się znikąd babcia widmo. Wcześniej nie wsiadała do autobusu, nikt jej nie widział, a jednak pojawiła się znikąd. Ustąpisz jej miejsce, jeden moment nieuwagi a babci widma już nie ma. Na twoim miejscu siedzi już jakaś inna sprytna staruszka a ty jedziesz dalej jak ten baran.
* Wilki -- atakują watahą, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i wygryzają każdego z ich siedzeń.
* Wymuszające -- zazwyczaj jest ich kilka. Gdy sobie młoda osoba spokojnie siedzi, stają dookoła niej i zaczynają rozmawiać jakie to dzieci są źle wychowane.
* Zaplutki -- zawsze atakują w parach. Rozpoznać je można po dość chudej posturze. Przed atakiem zawsze konwersują gdzieś koło miejsca ofiary. Atak przebiega tak: Podchodzą do ofiary i śliniąc się, rozpryskując ślinę na wszystkie strony, seplenią coś pod nosem. Robią to z taką gracją, że ślina pada dokładnie na ofiarę, zmuszając ją do kapitulacji i szybkiego zwolnienia miejsca. Po wykonaniu tej operacji, szybko kładą torebki na zwolnionym miejscu, i podchodzą do najbliższego posiadacza krzesła, powtarzając proces. Gdy i to się powiedzie, jedna z nich siada, a druga przynosi jej torebkę z wcześniej zajętego miejsca. Niektórzy ludzie, liczą czas opierania się babciom zaplutkom, a oficjalny rekord wynosi minutę i pięć sekund. Dość powszechne babcie, lecz szczególnie niebezpieczne. Unikaj ich jak długo się da.
* Z kotem -- tego rodzaju babcia autobusowa ma ze sobą kota, który służy jej za zwierzynę łowczą. Kot taki biega po autobusie i wygania siedzących z wygodnych, zajętych uczciwie miejsc. Babcia wykorzystuje sytuację i siada, a kota chowa się w torbie. Jeżeli ktoś zajmie zwolnione miejsce, babcia stosuje taktykę aż do skutku. W życiu prywatnym zazwyczaj hoduje niezwykle wielką ilość kotów w domu i wszystkie je karmi. Często ma we włosach strzępki kociej sierści. _________________ Master of Angelic Carnage In Eternal Kingdom |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw Kwi 01, 2010 5:13 pm
|
|
|
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 489
Skąd: w-wa
|
|
hi hi hi, Macko cala prawda ciesze sie ze dzis jezdze autem _________________
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pią Kwi 09, 2010 7:21 am
|
|
|
Maćko
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 3553
Skąd: Alternatywy 4
|
|
"Pierwsza randka"
Jacek przeczytał artykuł o pierwszych randkach. Różne dziwne rzeczy czyta, więc proszę nie wydziwiać, że żonaty nie powinien, że nie wypada, bla bla bla. Przeczytał i już. I się zapragnął ustosunkować.
Otóż tam było napisane, że podstawowa zasada na pierwszej randce to zrobić dobre pierwsze wrażenie. I to najlepiej jak najszybciej. 66% ludzi już po pierwszych 30 minutach decyduje czy jest sens kontynuować znajomość. To pewnie dotyczyło kobiet, bo 95% facetów potrafi o tym zadecydować w 2 sekundy. Mężczyźni albowiem, jako nieuleczalni wzrokowcy, pierwsze wrażenie oceniają wzrokiem. Zgrabna - 0.7s, kusa spódniczka - 0.2s, dekolt -0.2s, ogólnie ładna - 0.5s, zgrabne nogi - 0.2s, ładny tyłeczek - 0.2s. Pozostałe 5% (dziwaków) daje kobietom drugą szansę. Mogą się jeszcze wykazać poczuciem humoru, inteligencją, oczytaniem i innymi tego typu nieistotnymi pierdołami.
Kobiety jak widać mają łatwiej. Im wystarczy wyglądać. Facet to dopiero ma przechlapane jeśli chce sprawić dobre pierwsze wrażenie. Bo na wygląd łapie się tylko 54% kobiet. W pozostałych przypadkach ten nieszczęśnik narażony jest na stres związany z odpowiadaniem na podchwytliwe pytania. Niewinne z pozoru "Co czytasz?" uruchamia skomplikowany proces. "Łaaa, co czytam? Nie mogła zapytać jakiej drużynie kibicuję? Co ją obchodzi co czytam? Ale trzeba sprawić dobre wrażenie. Skup się chłopie. Co ostatnio czytałeś? Przegląd sportowy - mało punktowany, Playboy - przecież nie uwierzy, że czytasz a nie
oglądasz. Mam! Ostatnio w pociągu, w przedziale ktoś zostawił książkę. Jak to było? Joanna jakaśtam. Jak ona się do cholery nazywała? Coś z piwem było. Chmielewska!". "Ostatnio czytałem Chmielewską" obwieszcza mężczyzna z trudem ukrywając dumę, że zapamiętał nazwisko. Jakżeż to genialna w tej sytuacji odpowiedź. "Ostatnio" sugeruje, że czytało się coś również wcześniej. "Czytałem" sugeruje, że się przeczytało a nie odłożyło po 5-u stronach. "Chmielewską" bez konkretnego tytułu nie pozostawia wątpliwości, że czytało się również inne. Trzy słowa a ile niosą potencjalnej informacji. Najczęściej tylko potencjalnej. Ale ile kosztowały wysiłku, ile stresu, ile z trudem ukrywanej paniki w oczach. I to wszystko w nie więcej niż 3 sekundy.
Albo "Jakie filmy lubisz?". "No jak jakie? Oczywiście, że mordobicia,
science-fiction i pornosy. Ale przecież Ci tego nie powiem, bo co sobie o
mnie pomyślisz. Co ja mogę lubić do cholery? Komedie romantyczne! To zawsze działa." "Komedie romantyczne lubię, zwłaszcza z taką jedną, jak jej tam, Meg Ryan, bo mam nadzieję, że w końcu się rozbierze."
Jakżeż byśmy chcieli tylko ładnie się ubrać i już. Na cholerę Wam facet,
który czyta książki? I tak go potem wykorzystujecie tylko do przesuwania
szafy, wiercenia dziur w ścianach i wbijania gwoździ a jak usiądzie z
książką to usłyszy "pewnie, ty sobie czytaj, sama sobie te zasłonki
powieszę". Na cholerę się go pytać co ogląda jak do kina pójdziecie, owszem, ale na romantyczną komedię z Meg Ryan, która znowu się nie rozbierze?
Taa, faceci nie mają łatwo. _________________ Master of Angelic Carnage In Eternal Kingdom |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw Kwi 15, 2010 7:22 am
|
|
|
Maćko
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 3553
Skąd: Alternatywy 4
|
|
Licealiści odliczają już godziny do rozpoczęcia matury, a w moje ręce wpadł zestaw zadań maturalnych z matematyki. Oto one:
Jevgienij posiada AK-47 z magazynkiem na 30 kul. Wystrzeli swoje 13 kul za każdym razem gdy naciska na spust. Ile razy może wystrzelić zanim bedzie musiał zmienić magazynek?
Karol posiada 10 gram "czystej kolumbijskiej". Zmieszał ją "dwutlenkiem" w stosunku 4 cześci kokainy do 6 cześci "dwutlenku". Sprzedał 6 gramów mieszaniny Marianowi za sumę 650 zł i 15 gramów Romanowi, po 100 zł za gram.
a) kto, Marian czy Roman dał się wydymać?
b) Ile gramów mieszaniny zostało Karolowi?
c) jaki jest stopień zanieczyszczenia kokainy Karola?
Radek jest alfonsem. Ma trzy dziewczynki, które dla niego pracują. Jeśli cena jednego numerku wynosi 110 zł, a dziewczynkom dostaje się z tego 60 zł, to ile razy każda z dziewcząt bedzie musiała się sprzedać, aby Radek mógł oplacić swoje 3 dzienne dawki cracku, cena których wynosi 85 zł za skręta?
Irina chce odebrać część ze 100 gramów heroiny, która kupiła w celu otrzymania 20-procentowego zysku. Jakiej masy środka rozrzedzającego musi użyć?
Arkadiusz zarabia 2000 zł na każdym skradzionym BMW, 1500 zł jeśli jest to Japończyk i odpowiednio 4000 zł za 4x4. Jeśli już ukradł dwa BMW i trzy 4x4, to ilu Japończyków mu zostaje do ściągnięcia, aby otrzymać dochód w wysokości 30.000 zł?
Jachu jest od 6-ciu lat w więzieniu za napad z morderstwem. Uzyskane w czasie napadu środki, tj. 90 000 zł ukrył w mieszkaniu swojej dziewczyny. Każdego miesiąca dziewczyna podciąga 450 zł. Ile pieniędzy zostanie Jachowi po wyjściu z więzienia?
Pytanie dodatkowe: ile lat dostanie Jacho, jeśli po powrocie na wolność zabije te suke?
Marecki przespał się z 6-cioma dziewczynami z gangu. W chwili obecnej w gangu jest 27 dziewczyn. Jaki procent dziewczyn z gangu przeleciał Marecki?
Podczas ostatniej bitwy z bandą Ukraińców, Stachu zużył 76 kul z pistoletu utomatycznego, które dosięgły zaledwie trzech osób:
a) jaka jest jego skuteczność?
b) czy zasługuje aby pozostał w gangu, jeśli próg maksymalny wyznaczony przez współczynnik Pershinga wynosi 23 kule na ubitego Ukrainca? _________________ Master of Angelic Carnage In Eternal Kingdom |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw Kwi 15, 2010 9:49 am
|
|
|
Dołączył: 29 Maj 2005
Posty: 1362
Skąd: skądinąd
|
|
Piękne. Z większością zadań pewnie maturzyści nie mieliby problemów, są takie życiowe . |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw Kwi 15, 2010 10:10 am
|
|
|
Maćko
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 3553
Skąd: Alternatywy 4
|
|
Dr. Schlambaugh, wykładowca na wydziale chemicznym uniwersytetu
Kalifornijskiego znany jest z zadawania pytań na egzaminach w rodzaju:
"Czemu samoloty latają?".
W maju kilka lat temu, egzamin z termodynamiki zawierał takie oto pytanie:
"Czy piekło jest egzotermiczne, czy endotermiczne? Potwierdź swój wywód dowodem"
Większość studentów oparła dowody na poparcie swych tez na prawach przemian gazowych Boyle'a - Mariotatte'a lub innych.
Jeden student natomiast napisał, co poniżej:
Po pierwsze musimy założyć, ze jeżeli dusze istnieją, musza posiadać pewna masę. Jeśli maja masę, to jeden mol dusz także posiada masę. W takim razie, w jakim tempie dusze trafiają do piekła i w jakim je opuszczają? Myślę że możemy spokojnie założyć, ze jeśli dusza trafia do piekła, to już go nie opuszcza. Dlatego tez, wymiana dusz z piekłem zachodzi tylko w jednym kierunku. Jeśli chodzi o dusze trafiające do piekła, przyjrzyjmy się rożnym religiom, istniejącym w dzisiejszym świecie. Niektóre religie mówią, ze jeśli nie jesteś ich wyznawca, trafisz do piekła. Skoro jest więcej niż jedna taka religia, a ludzie nie należą do więcej niż jednej, możemy wnioskować, ze wszyscy ludzie i wszystkie dusze trafiają do piekła. Na podstawie danych o śmiertelności i przyroście populacji, możemy spodziewać się wykładniczego wzrostu liczby dusz w piekle. Przyjrzyjmy się wiec zmianie objętości piekła. Z prawa Boyle'a wynika, że aby w piekle temperatura i ciśnienie utrzymały się na stałym poziomie, stosunek masy dusz do ich objętości musi być stały.
Pkt. 1
Wiec, jeśli piekło rozszerza się wolniej niż dusze przybywają do piekła,
wtedy temperatura będzie rosnąc, aż wszystko rozerwie się w diabły.
Pkt. 2
Oczywiście, jeśli piekło rozszerza się szybciej niż przyrasta liczba dusz,
wtedy temperatura i ciśnienie spadną tak drastycznie, ze cale piekło
zamarznie.
Wiec jak to jest? Jeśli zaakceptujemy postulat (podany mi przez Teresę
Banyan na pierwszym roku), ze "Prędzej piekło zamarznie niż się z tobą
prześpię", i biorąc pod uwagę, ze wciąż nie udało mi się nawiązać z nią
bardziej intymnych kontaktów, wtedy Pkt. 2 nie może być poprawny;...- piekło jest egzotermiczne."
Ten student jako jedyny dostał piątkę. _________________ Master of Angelic Carnage In Eternal Kingdom |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw Kwi 15, 2010 10:37 pm
|
|
|
Dołączył: 30 Maj 2005
Posty: 2066
|
|
| MinMincer napisał: |
Dr. Schlambaugh, wykładowca na wydziale chemicznym uniwersytetu
Kalifornijskiego znany jest z zadawania pytań na egzaminach w rodzaju:
"Czemu samoloty latają?".
W maju kilka lat temu, egzamin z termodynamiki zawierał takie oto pytanie:
"Czy piekło jest egzotermiczne, czy endotermiczne? Potwierdź swój wywód dowodem"
Większość studentów oparła dowody na poparcie swych tez na prawach przemian gazowych Boyle'a - Mariotatte'a lub innych.
Jeden student natomiast napisał, co poniżej:
Po pierwsze musimy założyć, ze jeżeli dusze istnieją, musza posiadać pewna masę. Jeśli maja masę, to jeden mol dusz także posiada masę. W takim razie, w jakim tempie dusze trafiają do piekła i w jakim je opuszczają? Myślę że możemy spokojnie założyć, ze jeśli dusza trafia do piekła, to już go nie opuszcza. Dlatego tez, wymiana dusz z piekłem zachodzi tylko w jednym kierunku. Jeśli chodzi o dusze trafiające do piekła, przyjrzyjmy się rożnym religiom, istniejącym w dzisiejszym świecie. Niektóre religie mówią, ze jeśli nie jesteś ich wyznawca, trafisz do piekła. Skoro jest więcej niż jedna taka religia, a ludzie nie należą do więcej niż jednej, możemy wnioskować, ze wszyscy ludzie i wszystkie dusze trafiają do piekła. Na podstawie danych o śmiertelności i przyroście populacji, możemy spodziewać się wykładniczego wzrostu liczby dusz w piekle. Przyjrzyjmy się wiec zmianie objętości piekła. Z prawa Boyle'a wynika, że aby w piekle temperatura i ciśnienie utrzymały się na stałym poziomie, stosunek masy dusz do ich objętości musi być stały.
Pkt. 1
Wiec, jeśli piekło rozszerza się wolniej niż dusze przybywają do piekła,
wtedy temperatura będzie rosnąc, aż wszystko rozerwie się w diabły.
Pkt. 2
Oczywiście, jeśli piekło rozszerza się szybciej niż przyrasta liczba dusz,
wtedy temperatura i ciśnienie spadną tak drastycznie, ze cale piekło
zamarznie.
Wiec jak to jest? Jeśli zaakceptujemy postulat (podany mi przez Teresę
Banyan na pierwszym roku), ze "Prędzej piekło zamarznie niż się z tobą
prześpię", i biorąc pod uwagę, ze wciąż nie udało mi się nawiązać z nią
bardziej intymnych kontaktów, wtedy Pkt. 2 nie może być poprawny;...- piekło jest egzotermiczne."
Ten student jako jedyny dostał piątkę. |
Bylo  |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pią Kwi 16, 2010 6:30 am
|
|
|
Maćko
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 3553
Skąd: Alternatywy 4
|
|
| psichuj napisał: |
Bylo  |
Tak też mi się wydawało, ale ciii  _________________ Master of Angelic Carnage In Eternal Kingdom |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Sro Kwi 21, 2010 9:59 pm
|
|
|
Dołączył: 30 Maj 2005
Posty: 2066
|
|
| Cytat: |
| I'm pretty sure that if you took all the pornography off the Internet, there'd be just one site left, and it would be called bringbacktheporn.com. |
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw Kwi 22, 2010 3:59 pm
|
|
|
Dołączył: 30 Gru 2005
Posty: 820
|
|
Czlowiek czlowiekowi wilkiem, a zombi zombi zombi. _________________ NON SERVIAM! |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Sob Kwi 24, 2010 10:36 am
|
|
|
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 489
Skąd: w-wa
|
|
| MinMincer napisał: |
| Licealiści odliczają już godziny do rozpoczęcia matury, a w moje ręce wpadł zestaw zadań maturalnych z matematyki. |
ja sie boje ze niedlugo dojdzie i do tego ze beda takie pytania na maturze bo inaczej mlodziez nie zrozumie czego od nich chca _________________
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie Maj 09, 2010 1:56 pm
|
|
|
Maćko
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 3553
Skąd: Alternatywy 4
|
|
Znaczenie imion żeńskich
A
Agata - to zimna suka, która daje dupy tylko bardzo bogatym sk***ielom.
Agnieszka - to cicha woda, udaje cnotkę, a jest nimfomanką.
Aldona - to typowa matka Polka. Bzyka się 2 razy w życiu i ma z tego dwójkę dzieci.
Alicja - cicha, grzeczna, kulturalna, ale jak się najebie, robi striptease na stole.
Alina - lubi chodzić do koleżanek na pierdy. Wszystkim rąbie dupę, a najbardziej interesuje ją to, kto z kim śpi i kto kogo z kim zdradza.
Aneta - jest otwarta na świat i nowe wyzwania - nie ma takiego dużego członka, którego nie próbowałaby włożyć sobie do buzi. Uwielbia odbijać chłopaków koleżankom.
Aniela - to potencjalna zakonnica.
Anita - wszystkich podpuszcza, a potem nikomu nie chce dać, no chyba że po ślubie.
Anna - to ładna dupa, ale pasożyt, każdego faceta wycycka do ostatniego grosza.
Asia - jest przemądrzała i inteligentna, wie komu dać, a komu nie.
B
Barbara - to laska, z którą jest coś nie tak. Czeka godzinami na swojego faceta, a gdy ten juz przyjdzie, nie chce mu dać dupy. I jak z taką wytrzymać?
Beata - lubi pozycję na pieska, głośno krzyczy w czasie orgazmu.
Bernadeta - jest nudna i ma wąską cipkę, jest lesbijką.
Bogna - jest strasznie dziecinna. Co do ręki, to do buzi.
Bogusława - rzadko się myje, a potem się dziwi, że faceci nie chcą jej zrobić minetki.
Bożena - jest strasznie pobożna, lubi leżeć krzyżem, a wtedy możesz z nią robić wszystko.
D
Dominika - to krótko mówiąc alkoholiczka.
Donata - to kobieta, której strasznie śmierdzi cipka.
Danuta - całe życie wszędzie szuka bolca, a na końcu zostaje starą panną.
Dorota - jest ładna i elegancka, bez prezerwatywy jej nie przelecisz.
E
Edyta - to nudziara i lodziara, dobra na raz, w dodatku tylko po pijanemu.
Eliza - jest perwersyjna i mało inteligentna, wyznaje zasadę: byle z kim, byle gdzie.
Elżbieta - całą kasę wydaje na ciuchy, ale majtek raczej nie nosi.
Emilia - lubi się masturbować i często goli sobie cipkę.
Ewa - wykorzystuje każdą okazję do uprawiania seksu. Wierna to ona nie jest.
G
Gosia - jest arogancka, patrzy z pogardą na wszystkich facetów mających ch**a krótszego niż 20 centymetrów.
Grażyna - jest wysoka, ma małe cycki i duże kompleksy z tego powodu.
H
Halina - ciekawy jestem, kto cię dyma, jak mnie ni ma?
Hanna - jest słaba w łóżku i w kuchni, ale za to dobra, jeśli chodzi o wydawanie cudzej kasy.
Helena - jest cholernie wkurwiająca, ubiera się w lumpeksie.
Honorata - jest światową kobietą, dużo podróżuje i waliła się już na wszystkich kontynentach.
I
Ilona - szuka ciągle kandydata na męża, marzy o solidnym bolcu, ale nie daje dupy.
Irena - dobra z francuskiego, lubi szybkie numerki w samochodzie, uwaga: łapie na ciążę.
Iwona - jest malutka, wesoła, nie stroni od zabawy i uciech cielesnych.
Iza - złośliwa, obrażalska, nie wie, czego chce, a chce tylko kasy, głośno jęczy w czasie uprawiania seksu.
Izabela - złośliwa, obrażalska, nie wie, czego chce, a chce tylko kasy, głośno jęczy w czasie uprawiania seksu.
J
Jadwiga - znasz może przysłowie: komu wsadzi, jak nie Jadzi? Nie martw się, Jadziunia, ktoś ci w końcu wsadzi...
Janina - ma staroświeckie imię i staroświeckie poglądy, bzyka się od święta i tylko po bożemu.
Joanna - jest przemądrzała i inteligentna, wie komu dać, a komu nie.
Jolanta - późno zaczyna życie seksualne, erotomanka-gawędziarka.
Julia - to romantyczna cipeczka. Czeka na swego Romeo, by w końcu w strachu przed staropanieństwem wyjść za Zdzicha-pijaka.
Justyna - to straszna zdzira. Leci na kasę, a gdy już gościa wycycka do cna, rzuca go dla bogatszego.
K
Kamila - chciałaby, żeby ktoś ją w końcu wydupczył, ale ma małe szanse, bo jest bardzo brzydka, lubi przebierać się za facetów.
Karina - daje się obmacywać w tańcu i w ogóle lubi być macana.
Karolina - ma zadatki na dziwkę.
Katarzyna - lubi pozycję na jeźdźca, nie nosi stanika, chociaż ma duży biust.
Kinga - to ładna laska z jędrnymi cycuszkami i fajną dupeczką. Wszystko chce wiedzieć, a nie wie, z kim rypie się potajemnie jej facet.
Klara - to poczciwa stara klempa, z olbrzymimi, obwisłymi cycami.
Klaudia - to miła dziewczyna, ale nikt jej jeszcze porządnie nie wyruchał i chyba już nie wyrucha.
Krystyna - jest wesoła i rozrywkowa, faceci ja lubią (zwłaszcza ruchać).
L
Lidia - to mała cipka, ale lubi facetów z dużymi fujarami.
Lucyna - jest lekko opóźniona w rozwoju. Późno zaczynają jej rosnąć cycuszki, a jeszcze później pojawia się u niej owłosienie łonowe. Nadrabia inicjatywą, łatwo namówisz ją nawet na bardzo wyszukane numery.
Ł
Łucja - to poważna kobieta, nie lubi się dymać, woli zostać dłużej w pracy.
M
Magdalena - lubi się opalać topless i wcale się z tym nie kryje.
Małgorzata - jest arogancka, patrzy z pogardą na wszystkich facetów mających ch**a krótszego niż 20 centymetrów.
Maria - to cichodajka, nikt na prawdę nie wie, ilu miała facetów i dlaczego tak dużo.
Marianna - to ćpunka i miłośniczka mózgojebów.
Mariola - myśli, że wszyscy ją lubią, a wszyscy ją dymają i się z niej śmieją.
Marzena - lubi robić lody i robi to dobrze.
Maryla - to gruba krowa z wielką pipą, rozwaloną od notorycznego ruchania się z facetami obdarzonymi dużymi ch***mi.
Marta - lubi się rypać z małolatami.
Milena - niby chce się pieprzyć, ale jak przyjdzie co do czego to spierdala.
Mirosława - ma męskie imię, to typowy babochłop, przeklina i pije wódę.
Monika - to pyskata dziwka i tyle.
N
Natalia - to typowa pracoholiczka. Zapierdala od rana do wieczora, a rypie się tylko w soboty.
O
Olga - ma ruskie imię i ruski temperament. Stosuje też ruskie ceny: w paszczu trista, w ruru piatsot.
P
Patrycja - jest ładna, cycata i wesoła, nie za bystra, ale dobra w łóżku i lubi ten sport.
Paulina - ma duży, jędrny biust, daje się obmacywać, ale nie chce dawać dupy.
R
Renata - to gaduła i plotkara. Jest kiepska w łożku, ale przynajmniej ma duże cycki i często daje.
Róża - lubi przyrodę, śpi nago i najchętniej kocha się w kwiatach lub w krzakach.
S
Sabina - ma ładne imię, ale dla psa, a nie dla kobiety
Sylwia - jest przyjacielska, wesoła, naiwna, wszyscy ją ruchają
T
Teresa - jest bardzo gadatliwa, swoim gderaniem potrafi każdego wyprowadzić z równowagi. Lubi spać w bardzo prześwitujących koszulkach nocnych, ale przeważnie na podpuszczaniu kończy się jej życie erotyczne.
U
Urszula - jest bardzo wstydliwa, bzyka się tylko po ciemku.
W
Wanda - łatwo zachodzi w ciążę. Co rok to prorok. Fajna babka: i do tańca i do różańca.
Weronika - jest ładną kobietą i faceci na nią lecą, ale ona woli dziewczyny.
Wioleta - to cipulka, która uwielbia pozycję na jeźdźca. (Wio! Leta!)
Z
Zdzisława - wie, jak trzymać faceta za jaja.
Zofia - ma dużą kolekcję wibratorów.
Zuzanna - ma duże cyce i pusty łeb. _________________ Master of Angelic Carnage In Eternal Kingdom |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Nie Maj 09, 2010 2:05 pm
|
|
|
Maćko
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 3553
Skąd: Alternatywy 4
|
|
Z życia helpdesku:
- Mozarella fiorex.
- Z jakiego windowsa pani korzysta? Z windowsa media player.
- Która lampka się świeci w modemie? Druga od ściany.
- Tu jest kapliczka telefoniczna.
- Mam włączyć tego ekspoldera?
- Ja mam blau konekt i nie potrzebny mi wasz internet.
- Wyskakuje mi komunikat, że pracuje w trybie oriflame.
- Panel lustrowania.
- Mozalia fajerfax.
- A dlaczego cyfry piszą mi się dużymi literami?
- To ten Internet jest 1 megawat, tak?
- Jakiego koloru jest kabel połączony pomiędzy komputerem a modemem? Taki kawa z mlekiem.
- Ja mam modem zdalnie sterowany, taki z antenką.
- Internet 1,3 megapixela. _________________ Master of Angelic Carnage In Eternal Kingdom |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Sro Maj 12, 2010 10:09 pm
|
|
|
Anilorak
Dołączył: 17 Cze 2005
Posty: 828
|
|
To z autopsji Miniu?  |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw Maj 13, 2010 7:51 am
|
|
|
Maćko
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 3553
Skąd: Alternatywy 4
|
|
| Helga napisał: |
To z autopsji Miniu?  |
Taaa, dzwonią z Wrocławia co chwilę i zadają głupie pytania. _________________ Master of Angelic Carnage In Eternal Kingdom |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pią Maj 14, 2010 5:59 am
|
|
|
Anilorak
Dołączył: 17 Cze 2005
Posty: 828
|
|
| MinMincer napisał: |
| Helga napisał: |
To z autopsji Miniu?  |
Taaa, dzwonią z Wrocławia co chwilę i zadają głupie pytania. |
 |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pią Maj 14, 2010 6:42 pm
|
|
|
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 489
Skąd: w-wa
|
|
| MinMincer napisał: |
Znaczenie imion żeńskich
Agnieszka - to cicha woda, udaje cnotkę, a jest nimfomanką. |
jakby o mnie!  _________________
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pią Maj 14, 2010 7:14 pm
|
|
|
Maćko
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 3553
Skąd: Alternatywy 4
|
|
| Lady ZgaGa napisał: |
| MinMincer napisał: |
Znaczenie imion żeńskich
Agnieszka - to cicha woda, udaje cnotkę, a jest nimfomanką. |
jakby o mnie!  |
Won mnie z tą kryptoreklamą! _________________ Master of Angelic Carnage In Eternal Kingdom |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Wto Cze 22, 2010 8:18 am
|
|
|
Maćko
Dołączył: 27 Maj 2005
Posty: 3553
Skąd: Alternatywy 4
|
|
- Kolego Fedorowicz! Kolega popełnia straszne błędy językowe. Kolega powiedział przed chwilą: fragment wiersza. A przecież fragment jest to coś, co odbywa się w drożdżach. Piwo fragmentuje. Oranżada może być sfragmentowana.
- Sfermentowana. To jest ferment.
- Nie. Ferment to jest szczelne zamkniecie. Mówimy: fermetycznie zamknięte.
- Hermetycznie.
- Kolego... kogo kolega chce uczyć? Czy kolega nie wie, ze ja jestem świetny langusta?
- Kolega jest świetny co?
- Langusta. Czyli taki, co zna języki.
- Lingwista! Langusta to jest taki skorupiak. Bardzo smaczny zresztą.
- Nie. Skorupiak, to może być: szkrab, krawatka, homer...
- Homar!
- Nie. Homar to jest taki owad. Mówi się, że pod wieczór najbardziej homary kąsają.
- Komary!
- Kolega naprawdę nie ma za grosz pigmentu do języków.
- Aaa, tu kolegę złapałem. Nie można mieć pigmentu do języków, bo pigment nie ma nic wspólnego z językiem. Pigment jest to taki mały człowiek.
- Tacy mali ludzie to chyba Pigmeje?
- Nie. Pigmeje to są góry. Miedzy Francją a Hiszpanią leży cały pas takich Pigmejów.
- To są Pireneje!
- Pireneje to są starożytne budowle w Egipcie. Jest Sfinks, a dookoła niego Pireneje. Budowali je bardzo dawno temu farmazonowie.
- Fanfaronowie!
- Jak?
- Był nawet taki film według Prusa: Fanfaron.
- Tak jest! Widziałem! Fanfaron Tulipan.
- Gratuluję. Kolega jest też świetnym langustą.
[Jacek Fedorowicz i Tadeusz Ross] _________________ Master of Angelic Carnage In Eternal Kingdom |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Wto Cze 22, 2010 6:03 pm
|
|
|
Dołączył: 29 Maj 2005
Posty: 1362
Skąd: skądinąd
|
|
| MinMincer napisał: |
- Kolego Fedorowicz! Kolega popełnia straszne błędy językowe. Kolega powiedział przed chwilą: fragment wiersza. A przecież fragment jest to coś, co odbywa się w drożdżach. Piwo fragmentuje. Oranżada może być sfragmentowana.
- Sfermentowana. To jest ferment.
- Nie. Ferment to jest szczelne zamkniecie. Mówimy: fermetycznie zamknięte.
- Hermetycznie.
- Kolego... kogo kolega chce uczyć? Czy kolega nie wie, ze ja jestem świetny langusta?
- Kolega jest świetny co?
- Langusta. Czyli taki, co zna języki.
- Lingwista! Langusta to jest taki skorupiak. Bardzo smaczny zresztą.
- Nie. Skorupiak, to może być: szkrab, krawatka, homer...
- Homar!
- Nie. Homar to jest taki owad. Mówi się, że pod wieczór najbardziej homary kąsają.
- Komary!
- Kolega naprawdę nie ma za grosz pigmentu do języków.
- Aaa, tu kolegę złapałem. Nie można mieć pigmentu do języków, bo pigment nie ma nic wspólnego z językiem. Pigment jest to taki mały człowiek.
- Tacy mali ludzie to chyba Pigmeje?
- Nie. Pigmeje to są góry. Miedzy Francją a Hiszpanią leży cały pas takich Pigmejów.
- To są Pireneje!
- Pireneje to są starożytne budowle w Egipcie. Jest Sfinks, a dookoła niego Pireneje. Budowali je bardzo dawno temu farmazonowie.
- Fanfaronowie!
- Jak?
- Był nawet taki film według Prusa: Fanfaron.
- Tak jest! Widziałem! Fanfaron Tulipan.
- Gratuluję. Kolega jest też świetnym langustą.
[Jacek Fedorowicz i Tadeusz Ross] |
Nie widziałem/słyszałem tej scenki, ale musi być niezła . Czytanie to nie to samo. |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw Lip 15, 2010 6:11 pm
|
|
|
Dołączył: 10 Lut 2009
Posty: 489
Skąd: w-wa
|
|
PROMOCYJNA lekcja języka angielskiego (dla początkujących) dla
wyjeżdżających do Bronxu.
a.. Jak się chce zamówić coca-colę trzeba powiedzieć GIMI E KUK
b.. Jak się chce zamówić kawę i ciastko to się mówi KOFI EN DUNAT
c.. Jak się przytrzaśnie palec w drzwiach należy powiedzieć FOK
d.. Jak się w sklepie zobaczy cos bardzo drogiego należy powiedzieć FOK
e.. Jak się jest ofiara napadu w Bronxie (albo i gdzie indziej) należy
powiedzieć FOK
f.. Jak się mija wspaniałą dziewczynę na ulicy, to się mówi UATA FOK
g.. Jak się chce z nią przespać, należy jej powiedzieć AJ UANA FOK UIZ JU
albo HAJ KEN AJ FOKJU
h.. Jeśli ktoś na ciebie krzyczy używając słowa FOK należy odpowiedzieć
FOKJU TU
i.. Jak się zgubi portfel z dokumentami, należy powiedzieć policjantowi AJ
LOST MAJ FOKIN PEJPERS
j.. Jak się szuka taksówki należy zapytać HAU TU GET A FOKIN KAB
k.. Jak coś nie działa, należy powiedzieć FOK ZAT SZIT
l.. Jak ktoś cię denerwuje należy zapytać ARJU FOKIN MI?
m.. A jak to nie działa to UAT DA FOK JU UONT?
n.. Kiedy staruszka prosi nas o przeprowadzenie na druga stronę jezdni
odpowiadamy jej tak: (w nawiasach kwadratowych tłumaczenie na polski) AR JU
FOKIN STJUPI BICZ ? [ależ oczywiście]
o.. GIMI E KILO FOKIN EJPLS, MODOFOKA [poproszę kilogram tych pięknych
jabłek, panie sprzedawco]
p.. Gdy kierowca autobusu chce od nas bilet AR JU FOKIN KREJZI ESHOL?
[tak, zaraz go pokażę]
q.. Gdy stoimy w korku i inni kierowcy na nas trąbią: UAN MOR UORD END IJL
GET JOR FOKIN ES AUT FROM DA KA END FOK UP HIR JU NESTI MODOFOKIN BICZ
[niech pani się nie denerwuje bo to i tak niczego nie przyspieszy]
r.. W sklepie , gdy reklamuje wadliwy towar: SZIT MEN, JU EW SOLD MI A
SOME FOKIN SZIT, JU DEMBES FOKIN MODOFOKO SZITTY DIK. [sprzedał mi pan
przeterminowane konserwy]
s.. Gdy skaleczymy się w palec, np. nożem OULI SZIT, FOK FOK FOK FOK!
FOOOK! [a niech to ! do licha !]
t.. Gdy bezdomny czarnoskóry żebrak prosi nas o pieniądze: GET DA FOK AUT
OF HIR BIFOR ILJ FOKIN KICK JO MODOFOKIN SZIT ES JU FOKIN NIGER [pozwól, ze
spojrzę czy mam jakieś drobniaki w kieszeni] _________________
|
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Czw Lip 15, 2010 7:49 pm
|
|
|
Dołączył: 29 Maj 2005
Posty: 1362
Skąd: skądinąd
|
|
| Lady ZgaGa napisał: |
| PROMOCYJNA lekcja języka angielskiego (dla początkujących) dla wyjeżdżających do Bronxu. |
 |
|
|
|
 |
|
Wysłany:
Pon Sie 23, 2010 8:25 am
|
|
|
Dołączył: 08 Lis 2006
Posty: 1199
Skąd: inąd.
|
|
Rosyjski model emerytury, rozwiązuje wszystkie problemy.
Każdy potencjalny emeryt dostaje od Państwa Wołgę do przepłynięcia...
Jak nie przepłynie, problem emerytury znika.
A jak przepłynie, to jeszcze lepiej...
...Widocznie emeryt wciąż nadaje się do pracy. |
|
|
|
 |
|
|
Wszystkie czasy w strefie CET (Europa) |
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach
|
|